Pomoc dla Konradka

Konrad urodził się 11 stycznia 2005 roku. Był zdrowym dzieckiem. Rozwijał się prawidłowo. Bardzo szybko zaczął stawać w wieku 7 miesięcy. Kiedy skończył 14 miesięcy ruszył samodzielnie na podbój świata. Odkrył również, że buzia służy nie tylko do jedzenia, ale również do komunikacji z innymi, zaczął mówić pierwsze słowa: mama tata, dźwig, ciocia Z każdym dniem odkrywał coś nowego uczył się nowych rzeczy. Był pogodnym, wesołym chłopcem. Gdy skończył dwa latka i trzy miesiące coś się zaczęło dziać. Słowa, których się nauczył zaczęły gdzieś ginąć. Wizyty u specjalistów nie przyniosły rezultatów, mówiono nam, że to nic takiego jeszcze jest mały przecież mówi mama. We wrześniu 2007 roku Konrad zaczął uczęszczać do przedszkola, nie chciał bawić się z dziećmi, bał się wszystkiego, nie chciał wychodzić z domu, tłumaczono to stresem z powodu przedszkola.

 

W listopadzie 2007 Konrad był leczony antybiotykami z powodu boreliozy. Po skończeniu kuracji jego stan znacznie się pogorszył. Nie wiedzieliśmy, co się dzieje z naszym dzieckiem. Nasz synek nie patrzył w oczu, nie chciał naśladować zwierzątek. Zachowywał się bardzo dziwnie nie potrafił powiedzieć słówek, które znał wcześniej, nie wołał na nas mama, tata, tylko krzyczał. Gdy w pobliżu pojawiały się inne osoby nawet babcia lub dziadek, nie chciał się od nas dosłownie odkleić, zaczął ustawiać zabawki w rządku na początku były to tylko samochody, ale później cokolwiek kredki, kubeczki, wymachiwał rączkami, kręcił się w kółko nie reagował na imię, nie wykonywał poleceń. Nasz niepokój narastał, wizyty u specjalistów nic nie dały. Konrad spał 5, 6 godzin, budził się w nocy. Miał problemy ze skórą. Był leczony u dermatologa, ponieważ uważano, że nie jest to alergia. Po zrobieniu badań stwierdzono szereg alergii pokarmowych i wziewnych. Zaczęliśmy również szukać, co się dzieje z naszym dzieckiem trafiliśmy do Centrum Medycznym Sanus. Diagnoza brzmiała autyzm.